-3.8 C
Wrocław
niedziela, 5 lutego, 2023

Czy Michał Dworczyk blokował kontrolę składowiska odpadów?

WARTO PRZECZYTAĆ

Narastający problem składowiska odpadów w Rudnej Wielkiej nagłośniła w sobotnim wydaniu „Superwizjera” stacja TVN 24. Mieszkańcy po znalezieniu przy terenie wysypiska odpadów medycznych zażądali jego dokładnej kontroli. Dwaj dolnośląscy radni są zdania, że to Michał Dworczyk blokował zaplanowaną w budżecie dolnośląskim kontrolę składowiska odpadów.

odpady, śmieci, PiS, składowisko odpadów w Rudnej
Składowisko odpadów w Rudnej. Fot. Piękny Wąsosz

W reportażu Macieja Kuciela “Śmieci pod politycznym parasolem” ukazano, że składowisko odpadów w Rudnej rozrasta się w zastraszającym tempie. Śmieci pochodzą z różnych regionów Polski, a także z Niemiec, Litwy i Rumunii. Od początku roku do 31 maja na Dolny Śląsk trafiło 109 716 ton odpadów, z czego 48 513 ton znalazło się w Rudnej. Mieszkańcy gminy Wąsosz niepokoją się o swoje zdrowie, po tym jak znaleźli w okolicy odpady medyczne, takie jak cewniki. Przeprowadzona kontrola i proces w tej sprawie zakończyły wyjaśnienia firmy, która twierdziła, że doszło do pomyłki. Mieszkańcy nie byli usatysfakcjonowali tą decyzją i domagali się ponownego sprawdzenia składowiska odpadów. Z prośbą zwrócili się do sejmiku województwa dolnośląskiego.

Wymagana kontrola składowiska odpadów

Mieszkańcy chcieli, aby składowisko odpadów w Rudnej przeszło rzetelną kontrolę. Obawiali się zwrócić z problemem do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, ponieważ ustalili, że syn ówczesnego szefa tej instytucji pracował w spółce powiązanej z właścicielem wysypiska.

W odróżnieniu od kontroli prowadzonej przez województwo plan przewidywał użycie specjalistycznych wiertnic mogących spenetrować składowisko o wiele głębiej niż koparki, których wcześniej użyto.

Jako komisja uznaliśmy, że trzeba podjąć środki w ramach województwa. Było bardzo wyraźnie widać, że oni nie mają zaufania do instytucji, które zajmują się tym tematem. Stąd pojawiła się inicjatywa, by przyjąć w budżecie województwa środki, które miały stanowić zaplecze do podjęcia działań kontrolnych przez organ ochrony środowiska, jakim jest marszałek województwa – mówił Dariusz Stasiak, radny sejmiku dolnośląskiego.

Zobacz również:  Triathlonem pokona dystans, dłuższy niż równik. Rekord Guinnessa pobije w dolnośląskim

Na kontrolę znalazły się pieniądze w budżecie województwa. Przewidywano użycie specjalistycznych wiertnic, które mogłyby dotrzeć głębiej i wykazać więcej ewentualnych nieprawidłowości. Ostatecznie jednak do niej nie doszło.

Relacje radnych województwa dolnośląskiego

Dwaj radni – Patryk Wild i Dariusz Stasiak informują, że w 2020 roku doszło do spotkania Koalicji Prawa i Sprawiedliwości i Bezpartyjnych Samorządowców. Według nich w sali obok gabinetu marszałka województwa spotkało się około 12 osób. Według zeznać radnych na spotkaniu obecni byli minister Michał Dworczyk; trzech posłów PiS, w tym jeden w randze ministra – Krzysztof Kubów; wicewojewoda dolnośląski, a także marszałek województwa Cezary Przybylski i jego zastępcy.

Spotkanie miało miejsce wewnątrz klubu koalicyjnego i w tym spotkaniu uczestniczył między innymi pan poseł i minister Michał Dworczyk. Powiedział, że on sobie życzy, on oczekuje, że takie jest oczekiwanie ze strony koalicjanta, żebyśmy odstąpili od tych kontroli. Rzeczywiście, mimo tego, że ta sprawa dwukrotnie była w budżecie, dwukrotnie na wniosek komisji ochrony środowiska wypadała z tego budżetu i żadnych kontroli od tej pory nie przeprowadzono – mówił na posiedzeniu sejmiku, Patryk Wild, radny województwa dolnośląskiego.

Jacek Gądek uważa, że po ukazaniu się reportażu Macieja Kuciela należałoby przemyśleć dymisję Michała Dworczyka i Krzysztofa Kubowa. Drugi z wymienionych osób pracował przy ustawie, która pozwalała na przywóz odpadów na Dolny Śląsk z innych województw. Ponadto, żona posła Krzysztofa Kubowa pośrednio powiązana jest z firmą śmieciową Chemeko.

Czy minister Dworczyk blokował kontrolę?

Według zeznań radnych dolnośląskich to właśnie Michał Dworczyk, który pracuje w kancelarii premiera jest odpowiedzialny za blokowanie przeprowadzenia kontroli. Pytany o to, czy miał w tym udział odpowiedział „Jeżeli ktoś tak mówi, to po prostu kłamie.” Dodał również że, „jeżeli ktoś tak powiedział, to była to zmanipulowana wypowiedź i jest to kłamstwo.” Podobnego zdania jest też marszałek Cezary Przybylski.

Zobacz również:  Świdnica: Gdzie zgłosić awarię oświetlenia miejskiego

Pierwszy raz słyszę, żeby ktokolwiek blokował kontrole składowisk – powiedział reporterowi “Superwizjera” marszałek województwa Cezary Przybylski.

Tomasz Siemoniak jest opinii, że minister Dworczyk może być powiązany ze sprawą składowiska odpadów w Rudnej Wielkiej.

WIĘCEJ WIADOMOŚCI

OSTATNIE WIADOMOŚCI