3.4 C
Wrocław
środa, 7 grudnia, 2022

Ivan Djurdjević po remisie z Cracovią

WARTO PRZECZYTAĆ

Zobaczcie, co na konferencji po zremisowanym 1:1 meczu Śląska Wrocław z Cracovią mówił trener Wojskowych Ivan Djurdjević.

Ivan Djurdjević: To był bardzo dziwny mecz, głównie przez ten deszcz. Dużo nas kosztowało zaadaptowanie się do tych warunków, bo początek meczu jest kluczowy, a my nie mogliśmy odpowiednio wejść w spotkanie. Zabrakło nam agresywności i niepotrzebnie komplikowaliśmy sobie sprawę. Straciliśmy bramkę po naszych błędach i kiepskiej ocenie sytuacji. Później wyglądało to lepiej, udało się doprowadzić do remisu. W znacznej części drugiej połowy byliśmy lepszą drużyną, ale doceniany remis, gdyż starcie w takich warunkach mogło skończyć się równie dobrze w zupełnie inny sposób. Widzimy, że ten zespół chce i walczy, ale wciąż wszyscy musimy pracować. Ten remis jest ważny, lecz wciąż szukamy odpowiedzi i próbujemy naprawiać błędy. Zespół powoli rośnie i cały czas pracuje nad tym, by być jeszcze lepszy.

Przed meczem planowaliśmy oddawać sporo strzałów z dystansu, gdyż warunki były do tego idealne. Jednak to, co planujemy przed meczem, nie zawsze przekłada się na rzeczywistość. Oczywiście było kilka prób, ale nie dały one oczekiwanych rezultatów.

Erik Exposito przechodzi gorszy moment. Ciągle szuka swojej pierwszej bramki, ale najważniejsze, że pragnie być przy piłce. Widać, że lepiej ustawia się przy dośrodkowaniach i pracuje na dobro zespołu. Musimy z nim jeszcze pracować i efekty przyjdą.

Adrian Łyszczarz wiedział, że musi ciężko pracować na swoją szansę w wyjściowej jedenastce. Wiemy, że ma olbrzymi potencjał i dzisiaj już go bardziej pokazał. Dzisiejszy występ Adriana to znak, że jego rozwój idzie w dobrym kierunku. Bardzo dobrze poruszał się pomiędzy liniami i potrafił napędzać nasze akcje. Dokładnie o to nam chodziło.

Chcieliśmy przeprowadzić zmiany wcześniej, brakowało nam zawodników w bocznych strefach, ale brak Nahuela trochę przeszkodził nam w zmianach. Nie wiedzieliśmy też, co zrobić z Yeboahem, ale ostatecznie zszedł i wprowadziliśmy zawodników, którzy mieli za zadanie między innymi wzmocnić środek pola w końcowej fazie meczu. Matias Nahuel wraca do Wrocławia we wtorek i będzie trenować wraz z zespołem do meczu z Rakowem.

Zobacz również:  Grudniowe atrakcje na Tarczyński Arenie Wrocław

Jeśli chodzi o środek pola, to cały czas szukamy pewnych rozwiązań. Schwarz i Olsen są pewnymi zawodnikami, ale poszukujemy piłkarza, który będzie dobrze się prezentował przed nimi. Wcześniej próbowaliśmy Quintaną, dzisiaj swoją szansę z ławki dostał Łyszczarz. Walczymy o poprawę naszej gry w ataku. Cały czas szukamy odpowiednich rozwiązań. Poznajemy ten zespół i chcemy odkrywać nowe rozwiązania. Wszędzie jest rywalizacja i chcemy dawać szansę innym zawodnikom i próbować nowych rzeczy.

Nie chcę się wypowiadać o pracy sędziów. Zwracam uwagę moim zawodnikom oraz sztabowi, żeby nie przeszkadzali arbitrom w pracy, gdyż każda żółta kartka wiążę się z karą, taką mamy zasadę. Nie rozumiem jednak jednej rzeczy. W meczu z Lechem nie podyktowano nam rzutu karnego, bo nie protestowaliśmy. A gdy już protestujemy, to otrzymujemy kartki. To trochę nie ma sensu, ale my jako Śląsk Wrocław robimy wszystko, by sędziowie byli traktowani z należytym szacunkiem. Dzisiaj nie było wielkich błędów, ale nie mi to oceniać. Ja jestem przede wszystkim od trenowania, a nie podejmowania decyzji za arbitrów. Chcę tylko, by sędziowie, jak i trenerzy, byli rozliczani ze swej pracy.

Źródło: slaskwroclaw.pl

Odsłony: 3

WIĘCEJ WIADOMOŚCI

OSTATNIE WIADOMOŚCI

400x750px3