1.5 C
Wrocław
piątek, 9 grudnia, 2022

Ivan Djurdjević po zwycięstwie z Pogonią Szczecin

WARTO PRZECZYTAĆ

Zobaczcie, co na konferencji po zwycięskim (2:1) pojedynku Śląska Wrocław z Pogonią Szczecin mówił szkoleniowiec Wojskowych Ivan Djurdjević. Przypomnijmy, bramki dla wrocławian zdobyli Dennis Jastrzembski i Daniel Gretarsson.

Ivan Djurdjević: Cieszymy się z tego zwycięstwa. Przede wszystkim to było ważne dla pracowników klubu, którzy są tu “od zawsze” i było widać, że ta wygrana była długo oczekiwana. Tym bardziej, że graliśmy z bardzo dobrym rywalem. Dawno nie widziałem tak poukładanego zespołu. To właśnie pokazuje, ile znaczy czas. Pogoń to spokojnie budowana drużyna, przez wiele lat, miała wiele kryzysów, to im pozwoliło być tam, gdzie są. Widać, że ten zespół jest mocny, to widać na boisku w grze i w zachowaniach, o których mówiłem przed meczem.

Co do nas, my chcieliśmy – tak, jak w pierwszym meczu w derbach, gdzie wykonaliśmy pierwszy krok – stawiać kolejne kroki. Zmieniliśmy trochę ustawienie, grając u siebie zaryzykowaliśmy grą na dwóch napastników, chcieliśmy być odważni, bo żeby wyjść z trudnych momentów trzeba być odważnym. Zespół pokazał się z dobrej strony, pierwsza połowa była trochę niestabilna, mieliśmy dobre wejście i bramkę, potem był moment, gdzie to rywal przejął inicjatywę. Przez swoją jakość i styl gry bardzo nas zmęczył, ale nie chcieliśmy rezygnować z pierwotnego pomysłu. Chcieliśmy to wytrzymać, a w drugiej połowie skorygować ustawienie w obronie i wykonać odpowiednie zmiany. To, co mi się podobało to fakt, że zespół wyglądał lepiej, kontrolował przebieg meczu, a momentami wybierał, kiedy będzie bronił nisko, a kiedy założy pressing. Pogoń w końcówce ruszyła wszystkimi siłami do przodu i nie mogła znaleźć drogi do bramki. A jeszcze my mogliśmy strzelić. Myślę, że pomimo otwartego meczu i okazji Pogoni, zasłużyliśmy na to zwycięstwo przez swoją odwagę. Z tego się cieszę.

Zobacz również:  Lubin: Zagłębie z nowym dyrektorem marketingu

Na każdy mecz przygotowujemy się pod kątem tego, jak zawodnicy trenują i jak się zachowują. Przygotowanie tego wszystkiego to proces. Trzeba to obserwować, na pewno to jest ten moment dla tych najlepszych zawodników i musimy znaleźć rozwiązanie właśnie dla tych, którzy najlepiej się czują i grają. Stąd to dzisiejsze ustawienie na boisku.

Myślę, że Matias Nahuel miał trudne wejście. Trudno jest zawodnikom wchodzić z ławki, kiedy obroty meczu są wysokie. Było widać, że mecz jest otwarty i cieszę się, że utrzymaliśmy ten wynik. Zmian nie wykonaliśmy z powodu zmęczenia, ale chcieliśmy coś skorygować w obronie i w ataku. Wchodzący piłkarze muszą realizować wymagania zespołu jako grupy, a Matias momentami bardzo dobrze utrzymywał się przy piłce. Widać, że brakuje mu rytmu, ale oceniamy go pozytywnie. To nie tylko zawodnik ofensywny, ale i defensywny. Pracował i pomógł drużynie się bronić.

W przerwie rozmawialiśmy w szatni i dobrze, że wstrzymaliśmy się ze zmianami. Są momenty, że zespół dojrzewa – kiedy jest remis albo drużyna przegrywa, a oni mają okazję, żeby poprawić swoją grę. Przetrzymaliśmy to, zagraliśmy dobrze, jesteśmy na początku sezonu i to idealne dla nas, żeby się przygotować na dalszą część sezonu. Z samego przebiegu mecz był bardzo otwarty. Zawodnicy w ataku potrzebowali się “dotrzeć” i skomunikować. Podpowiadając z ławki pole manewru jest ograniczone, bo nic nie słychać. Ja to wiem, że moje krzyki nic nie dają, ale i tak krzyczę, ale lepiej się czuję (uśmiech). Ważne, żeby oni sami dobrze ze sobą się czuli. To widać na przykładzie Olsena i Schwarza, wykonali dobrą robotę, a Olsen znów gra 90 minut i to jest materiał na jednego z najlepszych zawodników w lidze. Było dzisiaj dużo dobrych rzeczy dla zespołu, widziałem, że to bardzo ważne zwycięstwo, widziałem uśmiechy na twarzach. Teraz dalej pracujemy i robimy swoje.

Zobacz również:  I edycja konkursu Kicking Derby za nami. Czy Panthers znaleźli kopacza?

Piotr Samiec-Talar to wychowanek, jest z Wrocławia, a to trochę większy ciężar dla takich piłkarzy. Dzisiaj zagrał nieźle, w drugiej połowie już trochę brakowało w jego grze, musieliśmy dokonać korekty. Piotr dobrze trenuje, ma dobry okres i na niego liczymy.

Przy sytuacjach, tak jak przy pierwszym golu, piłkarze widzą, co się dzieje i wykorzystują okazje boiskowe. Zespół uczy się reakcji. Kiedy jest atak pozycyjny, to można się przygotować, a tak – wykorzystuje momenty w grze, wykorzystuje okoliczności i takich akcji, jak Dennisa przy golu, się nie przygotuje. On zrobił przestrzeń i zdobył gola. Każdy ma coś innego, nawet trener Guardiola mówił, że zespół przygotuje do 20 metra, a dalej atak kreują zawodnicy. Oni mają wybór i umiejętności kreowania, żeby wybierać akcje. To była dobra akcja i będziemy tak robić dalej.

Pogoń miała swoje akcje, żeby wygrać ten mecz, ale my też mieliśmy okazje na podwyższenie. Nieważne, jak to wygląda w statystykach, liczy się wynik i zespół, który jest skuteczniejszy. Moglibyśmy wykonać 900 podań i być większość czasu przy piłce, a drugi zespół może wygrać. Pogoń grała bardzo dobrze, miała swoje okazje, ale ich nie wykorzystała. My wykorzystaliśmy, pracowaliśmy, by przeciwstawić się temu zespołowi i nie pamietam, żeby w drugiej połowie Pogoń miała klarowną sytuację – może poza strzałem Fornalczyka z ostrego kąta. Może to emocje, ale nie pamiętam, żeby takie okazje były. Mecz ma 90 minut i trzeba grać 90 minut.

Mieliśmy problemy w bocznych sektorach, bo ani Dennis ani Piotr nie zawężali pola gry przy tych podaniach, po których przeciwnik nas “kuł”. Tego zabrakło, ale widzieliśmy, co się dzieje, nie chcieliśmy od razu zmieniać zawodników. Pokazaliśmy im w szatni, w przerwie, wideo, żeby oni sami też widzieli i mieli okazję to skorygować. Zmiana Konczkowskiego była trochę defensywna, bo on lepiej broni, Matias Nahuel też wykonał pracę w obronie, a Javier Hyjek wzmocnił środek pola. Mamy jeszcze nad czym pracować.

Zobacz również:  Mikołajkowe rozświetlenie choinki na wrocławskim rynku - moc świątecznych atrakcji

źródło: slaskwroclaw.pl

WIĘCEJ WIADOMOŚCI

OSTATNIE WIADOMOŚCI

400x750px3