-3.6 C
Wrocław
poniedziałek, 6 lutego, 2023

Jak wygląda opieka nad Panem Jerzym ze strony pracowników MOPS-u?

WARTO PRZECZYTAĆ

Pan Jerzy jest podopiecznym Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu. Po tym, jak mężczyzna poskarżył się na niską jakość oferowanych usług, w Internecie pojawiło się wiele komentarzy. Wśród nich jeden był od prezydenta Wrocławia i wywołał tym samym wiele kontrowersji. Co można znaleźć w dokumentach i notatkach służbowych przygotowanych przez MOPS na temat Pana Jerzego?

Logo MOPS Wrocław. Fot. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu

Pan Jerzy na Facebooku żalił się, że od 22 dni chodzi nieumyty. Po taki komentarzu można by pomyśleć, że strony MOPS-u pojawiły się zaniedbania. Jacek Sutryk w odpowiedzi napisał, że „proponuje mniej Internetu, a więcej mycia”. Opinia publiczna była oburzona podejściem do niepełnosprawnego. Pan Jerzy ma 75 lat i cierpi na polineuropatię czuciowo-ruchową. Oznacza to, że drętwieją mu nogi, a także dokucza niedowład rąk. Jednak według informacji, do których dotarł “Fakt” MOPS nie zaniedbał seniora. Raz w tygodniu przychodzi do niego opiekun.

Relacje pracowników MOPS-u

Gazeta „Fakt” ustaliła, że relacje z Panem Jerzym nie należą do najłatwiejszych. Opiekunowie, którzy go odwiedzali na miejscu często dowiadywali się, że senior nalega, aby odłożyć wykonanie świadczeń.

– Dzisiaj, po przybyciu do mieszkania pana Jerzego pracownik socjalny oraz kierowniczka wraz z koordynatorką usług z ESO ustalili, że Pan wyszedł z domu. […] Pracownicy czekali na jego powrót pod blokiem. Pan Jerzy wyszedł samodzielnie z karetki transportowej i wolnym, ale pewnym krokiem wszedł na schody do bloku. Do mieszkania dostał się windą. Po chwili pracownicy próbowali się dostać do mieszkania Pana Jerzego. Po jakimś czasie im otwarł. Weszli do środka. Pan Jerzy spożywał piwo. Wywiązała się rozmowa na temat katalogu usług opiekuńczych. Padła propozycja asysty w wejściu do i wyjściu z wanny. Pan Jerzy odmówił, mówiąc, że jest zmęczony i musi zjeść śniadanie, wskazał znacząco na napój. – można przeczytać w notatce służbowej sporządzonej 30 września przez pracowników MOPS-u.

Zdarzało się też, że Pan Jerzy nie chciał podpisywać protokołu wykonanych świadczeń.

Zobacz również:  Przy ul. Pilczyckiej zostanie wybudowany wielorodzinny budynek mieszkalny

Opieka nad Panem Jerzym

Pan Jerzy telefonicznie skarżył się na poziom usług i wielokrotnie obrażał pracowników MOPS-u. Według informacji przekazanych przez „Fakt” mężczyzna miał też udawać zasłabnięcie i domagać się wezwania karetki. Po analizie schorzenia podopiecznego przez pracowników okazało się, że mycie nie znajduje się w katalogu usług. Poprzedni opiekun seniora robił to, choć nie musiał. Gdy MOPS chciał rozszerzyć wykonywanie świadczeń, senior się nie zgodził. „Fakt” dotarł również do dokumentów sporządzonych na temat Pana Jerzego.

– Ostatnimi czasy nasiliły się telefony skarżące na MOPS, na opiekunki. Pan prosił o usługę mycia. […] MOPS opiekę nad mieszkańcem zleca na podstawie przeprowadzonych przez wyznaczonych pracowników wywiadów oraz analizy dokumentów. W chwili obecnej pan Jerzy ma przyznane dwie godziny w tygodniu opieki. Jest możliwość rozszerzenia tej usługi o dodatkowy czas, który umożliwiłby np. usługi związane z utrzymaniem czystości osobistej mieszkańca. Ten jednak nie chce wyrazić zgody na taką modyfikację, twierdząc, że w przyznanym mu już czasie taka usługa może się zmieścić. Mimo powyższego zdania pan Jerzy do tej pory nie odwołał się od decyzji MOPS. Pozostając jednocześnie bardzo aktywnym w kontaktach telefonicznych, na mediach społecznościowych itd. – napisano w dokumencie.

WIĘCEJ WIADOMOŚCI

OSTATNIE WIADOMOŚCI