1.6 C
Wrocław
piątek, 9 grudnia, 2022

Łucznicy UKS Luks wracają z olimpiady

WARTO PRZECZYTAĆ

Zawodnicy łuczniczego klubu UKS Luks, którzy z zawodów na zawody rozwijają się w niesamowicie szybkim tempie, tym razem zaprezentowali się ze świetnej strony podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. W Krakowie trójka reprezentantów UKS-u wywalczyła życiowe wyniki!

Trener wie najlepiej

To, co działo się w Krakowie, najlepiej podsumował Kasper Helbin, trener i prezes UKS Luks. Trzydniowa rywalizacja przyniosła nam niesamowite emocje i największe niespodzianki całych zawodów. Barwy UKS Luks bronili Krzysztof Żybura, Aleksandra Szczerbuk i Marta Sikora. Co ciekawe, ostatnia z zawodniczek o starcie dowiedziała się kilka chwil przed, awansując do głównych zawodów z listy rezerwowej.

– Trzyosobowa reprezentacja klubu uczestniczyła w zmaganiach o randze Mistrzostw Polski w Krakowie. Pierwszy udział zawodników UKS Luks w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży doszedł do skutku. Warunki pogodowe przez cały weekend były bardzo wymagające dla zawodników. W piątkowych kwalifikacjach pomimo silnego wiatru Krzyś i Marta uzyskali rekordy życiowe. Pomimo słabszego wyniku Oli jestem zadowolony z jej występu, który będzie w przyszłości procentować – mówił Kasper Helbin.

– W sobotę w zmaganiach zespołowych klubowicze pokazali swoje możliwości. Drużyna żeńska Dolnośląskie II, w której składzie były Marta i Ola, w 1/8 rozgrywek podjęła walkę z zespołem kadetek Łucznika Żywiec II, który finalnie okazał się najlepszy. Krzyś razem z zawodnikami z innych, wrocławskich klubów oraz zawodnikiem z Nowej Rudy utworzył drużynę wojewódzką. Drużyna męska Dolnośląskie w rywalizacji z wyżej rozstawionymi przeciwnikiem walczyła do ostatniej serii, a Krzyś był jej mocnym filarem – opisywał sobotnie zmagania.

– Niedziela stała pod znakiem zmagań indywidualnych. Dziewczyny niestety, z powodu niewysokich wyników po kwalifikacjach, w 1/32 finału trafiły na wyżej rozstawione zawodniczki i uległy bardziej utytułowanym rywalkom. Krzysiek w pierwszej rundzie rywalizował z zawodnikiem reprezentującym podobny poziom kwalifikacji. W pojedynku okazał się skuteczniejszy i pewnie przebrnął 1/32 finału. W 1/16 spotkał się z reprezentantem i Halowym Mistrzem Polski, zawodnikiem Łucznika Żywiec: Jakubem Bąkiem. Pomimo wysokiej różnicy w kwalifikacjach Krzyś rywalizował z Kubą jak równy z równym. Remis, trzy dziesiątki Kuby, następnie trzy dziesiątki Krzysia i kolejny remis. Pojedynek był wyrównany i emocjonujący. W ostatniej, decydującej serii to zawodnik Luksa strzelił wyższy wynik od najlepszego zawodnika poprzedniego sezonu przechodząc do 1/8 finału. Ta wygrana była jedną z największych sportowych niespodzianek tego dnia! W następnej rundzie jednak zabrakło opanowania. Emocje z poprzedniego pojedynku nie opadły i Krzyś nie podołał wymaganiom stawianym przez przeciwnika – dodał, relacjonując niedzielę.

Zobacz również:  Magdalena Półrolniczak z profesjonalnym kontraktem

Zrobiliśmy kolejny krok w rozwoju klubu, dokładając kolejne punkty w Systemie Sportu Młodzieżowego. Wietrzne warunki ukazały słabości w technice zawodników klubu nad którymi mamy pracować. Obserwacja najlepszych juniorów młodszych dała wskazówki na kolejne tygodnie i miesiące pracy na treningach. Podsumowując, zaliczyliśmy kolejny krok, kolejne małe sukcesy w długiej drodze do samodoskonalenia się zawodników i rozwoju UKS Luks – zakończył.

Aleksandra Szczerbuk – Emocjonalny rollercoaster

– Olimpiada była dla mnie istnym rollercoasterem emocjonalnym. Raz przygnębienie, raz ekscytacja, raz duma, a raz obojętność. Dało mi to jasny znak, że muszę pracować nad psychicznym podejściem i opanowaniem. Jednak nawet jeśli wkradały się negatywne emocje, to otrzymywałam duże wsparcie od trenera, mojego taty i koleżanek z linii strzelań. Natomiast jeżeli chodzi o technikę, to również wracam z świeżymi spostrzeżeniami – komentowała Aleksandra.

– W ciężkich, bo wietrznych warunkach błąd który popełniałam miał bardzo duży wpływ na strzał. Wcześniej nie przyłożyłam do niego zbytniej uwagi, bo przy dobrej pogodzie nie miało to aż tak widocznych skutków na tarczy. Wiatr jednak nie wybacza. Także mam nad czym pracować do następnych zawodów. Miałam szansę poznać nowe osoby, spędzić czas wśród kadetek z innych klubów i obserwować najlepszych w kraju. Więc choć bez rewelacyjnych wyników, wracam zadowolona z wyciągniętych wniosków – dodała.

Marta Sikora – Zaskakujący start z rekordem życiowym

– Jako że na OOM pojechałam bez większych oczekiwań i jednocześnie nie nakładałam na siebie presji, byłam w stanie strzelić rekord życiowy. Mimo że nie zawsze osiągałam w rywalizacji sukces, to zawsze schodziłam z linii strzelań zadowolona z nowo zdobytych doświadczeń. W tej rywalizacji mierzyłam się z najlepszymi w kraju więc przyjechałam tu również, by nauczyć się lepiej strzelać przez patrzenie na bardziej doświadczonych zawodników. Dzięki tym zawodom poznałam dużo nowych ludzi i zdobyłam nowe doświadczenia, które na pewno będą pożyteczne w przyszłym czasie – mówiła po zawodach Marta.

Zobacz również:  Plan przygotowań piłkarek Śląska do rundy wiosennej

Krzysztof Żybura – Największa niespodzianka zawodów

– Moją pierwszą Olimpiadę Młodzieży jak i szósty start w życiu zaliczyłbym jako najbardziej edukacyjny ze wszystkich. W kwalifikacjach strzeliłem życiówkę, nauczyłem się lepiej zarządzać energią w czasie serii oraz udoskonaliłem swoją technikę radzenia sobie z wiatrem. W konkurencji drużynowej dotarliśmy do 1/8 finału. W czasie niedzielnych pojedynków najpierw wygrałem z zawodnikiem usytuowanym na wyższym miejscu, a następnie walczyłem z mistrzem Polski kadetów, z którym po długiej i wyrównanej walce wygrałem. W czasie tego pojedynku bardzo się zmobilizowałem, co dało wyraźnie pozytywny efekt na tarczy. Miałem nawet serię za 30 punktów czyli maksymalnie, ile da się uzyskać! Niestety po takiej kulminacji emocji w następnym pojedynku przegrałem. Generalnie bardzo pozytywnie będę wspominał te dni i już nie mogę się doczekać kolejnych wyzwań – podsumował Krzysiek.

WIĘCEJ WIADOMOŚCI

OSTATNIE WIADOMOŚCI

400x750px3