2 C
Wrocław
sobota, 3 grudnia, 2022

Roman Szełemej: Nasze prośby o spotkania trafiały na mur milczenia

WARTO PRZECZYTAĆ

W wywiadzie przeprowadzonym z prezydentem Wałbrzycha – Romanem Szełemejem rozmawialiśmy o bieżącej sytuacji Dolnego Śląska. Nie zabrakło odpowiedzi na pytania dotyczące decyzji Komisji Europejskiej, a także współpracy Urzędu Marszałkowskiego z samorządami.

Prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej. Fot. Stowarzyszenie Dolny Śląsk Wspólna Sprawa

7 lipca prezydent Wałbrzycha – Roman Szełemej spotkał się z mediami na briefingu prasowym dotyczącym funduszy europejskich. Jak informowaliśmy, Komisja Europejska odrzuciła program Dolnego Śląska, a swoją decyzję uzasadniła w stustronicowym dokumencie.

O problemach, z jakimi mierzy się Dolny Śląsk, a w szczególności samorządy w specjalnym wywiadzie dla tuDolnySlask.info opowiadał prezydent Wałbrzycha.

Joanna Bim: Z czego wynika brak pozytywnej opinii Komisji dla programu regionalnego?

Roman Szełemej: Można powiedzieć najprościej, że jest źle napisany, ale to byłoby trochę uproszczenie. Tych uwag jest prawie 490. Oczywiście liczba sama robi wrażenie, choć są województwa, gdzie też jest sporo uwag, ale chodzi bardziej o ciężar gatunkowy tych uwag. Ja mógłbym zacytować niektóre z nich na przykład takie, że program został przygotowany bez poszanowania zasady partnerstwa, która to jest w ogóle fundamentem tworzenia dokumentów, które Unia Europejska akceptuje. Został przygotowany bez poszanowania zasady właściwej formy konsultacji.  Z tym, że konsultacje nie polegają na tym, żeby się spotykać, tylko żeby uwagi, rekomendacje, wnioski drugiej strony po prostu brać pod uwagę. Nie brano ich pod uwagę szczególnie w tych najbardziej istotnych kwestiach. Podam też jako przykład uwagę dotyczącą instytucji kultury. Urząd Marszałkowski przygotował program, w którym zastrzegł, że tylko instytucje kultury podległe marszałkowi mogą otrzymać pieniądze z Unii Europejskiej w ramach tego programu. No i oczywiście w sposób łatwy do przewidzenia, Komisja Europejska napisała, że wszystkie instytucje kultury prowadzone przez organizacje pozarządowe, samorządy, różne podmioty mogą się starać o środki unijne. To jest w ogóle dokument, który pokazuje: „Proszę usiąść z partnerami społecznymi, z partnerami, którzy tworzą Dolny Śląsk i napiszcie ten program tak naprawdę od nowa”.

W tych 10 mld złotych jest również fundusz dla sprawiedliwej transformacji subregionu wałbrzyskiego. Co obejmuje?

Zobacz również:  We Wrocławiu powstanie obserwatorium przyrody. Są już wizualizacje projektu

2 mld złotych na pakiet pomocy dla regionów górniczych. Na Dolnym Śląsku oznacza to m.in. region wałbrzyski. Było postulatem samorządowców i ja bardzo to wspierałem i zainicjowałem, żeby powiat kamiennogórski stał się również beneficjentem tego funduszu, mimo że w takiej pamięci świeżej no w Kamiennej Górze nie wydobywano węgla, ale jednak gospodarczo ten okres był powiązany i my napisaliśmy w naszym społecznym planie sprawiedliwej transformacji pod kierunkiem Pana Radosława Gawlika obszerny fragment mający uzasadnić to, żeby Komisja Europejska zaakceptowała powiat kamiennogórski. Niestety Urząd Marszałkowski w ogóle z tego nie skorzystał i Komisja Europejska napisała: „Nie przekonaliście nas.” Realna możliwość wsparcia Kamiennej Góry wydaje się obecnie bardzo znikoma. Będziemy jeszcze pewnie o to walczyć , ale cały problem polega na tym, że nie chce się słuchać takich głosów, jak nasze.  Nie chce się traktować poważnie dyskusji, partnerstwa, przyjmowania wniosków po to żeby napisać ten program lepiej i o to apelujemy od wielu miesięcy. Nasze dokumenty wysyłane do Urzędu Marszałkowskiego, prośby o spotkania trafiały na mur milczenia lub brak reakcji. I to jest efekt. My to przewidywaliśmy, ale mówimy to bez żadnej satysfakcji. Dzisiaj jest ostatni moment. Wyciągamy rękę do zarządu, do marszałka. Siądźcie do rozmów prawdziwych, rzetelnych. Nie widzimy przełomu w traktowaniu partnerów społecznych, a to jest osią tych zastrzeżeń Komisji Europejskiej.

Jeśli chodzi o fundusz sprawiedliwej transformacji dla subregionu wałbrzyskiego, co powinno się w nim znaleźć według Pana, co nie zostało zaakceptowane?

Tam jest bardzo wiele uwag, które mają charakter bardzo porządkujący. Część projektów, które Urząd Marszałkowski przedstawił, nie będzie mogło być finansowanych. Część projektów będzie finansowana w inny sposób, ale Komisja Europejska zakwestionowała w ogóle formułę tego planu dla subregionu wałbrzyskiego. Zadała również pytanie, dlaczego nie korzystacie z doświadczeń instytucji pośredniczącej aglomeracji wałbrzyskiej? Przydzieliliście sobie pieniądze na pomoc techniczną, czyli dla własnych urzędników, ale po co? Przecież można wykorzystać również zgromadzone kompetencje, doświadczenie w Wałbrzychu.

Zobacz również:  Lądek Zdrój: Powstaje samorządowa farma fotowoltaiczna. Ile zaoszczędzi gmina i mieszkańcy?

Jak działania dotyczące podziału funduszy unijnych wpływają na pracę samorządu? Co się stanie jeśli Dolny Śląsk nie uzyska tych funduszy?

Trudno mi sobie taką sytuację wyobrazić, ale przypominam, że Polska może od dłuższego czasu korzystać z ponad miliardów złotych funduszu odbudowy i nie korzysta. Co więcej, płaci karę za różnego rodzaju działania co miesiąc i tutaj można powiedzieć, że nie wyobrażam sobie, żeby Dolny Śląsk nie mógł skorzystać z tych 10 mld złotych, ale przypominam, że jest to program na lata 2021 -2027. Mamy rok 2022. Przy takim stylu pracy, przy takim niezrozumieniu sensu współpracy z partnerami społecznymi po prostu ten program nie zostanie zaakceptowany i możemy te pieniądze stracić. Płyną tygodnie i miesiące. Mówiliśmy o tym w styczniu, lutym, marcu, kwietniu, że to nie jest tak napisany program, jaki powinien być i jaki będzie zaakceptowany przez instytucje europejskie. Niestety nikt tego nie słuchał i dzisiaj mówimy o tym po raz kolejny publicznie. Wyciągamy rękę do Pana Przybylskiego, siądźmy do stołu prawdziwie, bez traktowania nas jako wrogów. My chcemy te pieniądze dla Dolnoślązaków uzyskać, ale to musi być napisane i zrobione w sposób rozsądny, rozważny, zgodny z normami, które obowiązują w takich przypadkach, a nie dlatego że grupa urzędników czy też Pan marszałek czy jego współpracownicy, tak sobie to wyobrażają. Opinia Komisji jest miażdżąca. I po to dzisiaj apelujemy. To jest ostatni dzwonek. Da się to zrobić, ale muszą wszyscy chcieć.

Ile zostało czasu na przygotowania?

Dokument powinien zostać zaakceptowany na przełomie trzeciego i czwartego kwartału tego roku, ale mówię zaakceptowany, to znaczy, że gdzieś we wrześniu powinien zostać zaakceptowany po negocjacjach, po wyjaśnieniach. Dzisiaj mamy 7 lipca, a uwagi przyszły do Komisji 15 czerwca. Wszyscy, którzy są tym zainteresowani wiedzieli następnego dnia, 16 czerwca, jaka jest jego treść i ona nakazywała rozpoczęcie natychmiastowych zmian. Do dzisiaj jeszcze nic się nie wydarzyło. Mijają trzy tygodnie. Czekaliśmy na jakiś sygnał, dowód na to, że jest jakaś refleksja. Nie ma tego.

Zobacz również:  Linie lotnicze Emirates szukają pracowników we Wrocławiu

30 czerwca otrzymał Pan absolutorium za wydatki budżetowe na rok 2021. Jaki jest plan finansowy na kolejny rok dla Wałbrzycha?

To pytanie zadają sobie wszyscy samorządowcy, a także wszyscy Polacy. Co będzie jesienią, co będzie zimą? Jaka będzie cena energii, jaki będzie poziom również walut obcych, które decydują o bardzo wielu aspektach funkcjonowania ekonomii naszych małych ojczyzn i w ogóle Polski? Ta katastrofalna inflacja, z którą rząd sobie wyraźnie nie radzi, uderza w nas wszystkich, ale uderza też w samorządy. My już dziś wiemy, że nie możemy zrealizować wielu zaplanowanych rzeczy, bo po prostu ceny materiałów, ceny pracy, realizacja tych wszystkich projektów jest po prostu koszmarnie droga.  Nie mamy skąd wziąć dodatkowych pieniędzy, bo rząd wprowadza coraz to nowsze regulacje podatkowe, które zabierają nam pieniądze i kierują je do Warszawy, w której jak się wydaje z deklaracji ministrów, lepiej te pieniądze będą wydatkowane. No jakoś nie widzimy dowodów na to, bo inwestycje w Polsce są na najniższym poziomie od kilkunastu lat. Inflacja jest najwyższa od 25 lat. Oprocentowanie kredytów jest koszmarnie wysokie. Więc to wszystko stoi. Bardzo wiele pytań dziś zostaje właściwie bez odpowiedzi. Rząd w planie budżetu założył inflację 6%, a mamy 16% więc o czym tu mówimy.

A jakie regulacje wprowadził rząd, które ograniczają pracę samorządu?

Ograniczył wpływy z PIT-u dla samorządów, ograniczył wpływy z wielu różnych innych regulacji, które doprowadziły do tego, że o budżecie miasta lub samorządu, który był w miarę stabilny, dzisiaj nie wiemy nic. Jesteśmy obarczeni ogromnymi kosztami energii. Instytucje szkolne, domy seniora, instytucje kultury, urzędy płacą astronomiczne ceny energii i gazu. Nie wiemy, ile będą one wynosić za pół roku, a co dopiero mówić o przyszłym roku.

WIĘCEJ WIADOMOŚCI

OSTATNIE WIADOMOŚCI

400x750px3