1.5 C
Wrocław
piątek, 9 grudnia, 2022

Składowiska odpadów na Dolnym Śląsku. W grę wchodzą milionowe interesy i polityka

WARTO PRZECZYTAĆ

Składowiska odpadów na Dolnym Śląsku nie podlegają kontroli. Zaniepokojenie mieszkańców budzi szczególnie góra śmieci w Rudnej. Jest ona ogromna i cały czas rośnie. „Superwizjer” TVN24 przyjrzał się bliżej sprawie, która jak się okazało, może być świadomie ignorowana przez polityków partii rządzącej. Czy PiS ma w tym interes?

Wśród śmieci znalezionych na składowisku odpadów w Rudnej są odpady medyczne.

Góra śmieci w Rudnej i nielegalne odpady medyczne

W sobotnim materiale „Superwizjera” TVN24 wyświetlony został reportaż Macieja Kuciela „Śmieci pod politycznym parasolem”. Mieszkańcy Rudnej w gminie Wąsosz chcieli zwrócić uwagę na problem przybywających w ich okolicy góry odpadów. W ciągu trzech ostatnich lat można było znaleźć śmieci przywożone z innych regionów Polski, a także z Niemiec, Litwy i Rumunii. Od 1 stycznia do 31 maja na Dolny Śląsk trafiło 109 716 ton odpadów, z czego 48 513 ton znalazło się w Rudnej. Ich wartość wynosi ok. 24 mln złotych.

Tempo składowania śmieci, jakie zaobserwowaliśmy, jest przerażające. Przez ostatnie kilkanaście lat nie usypali tyle, co przez ostatnie trzy lata. – mówił Andrzej Mazur ze stowarzyszenia Piękny Wąsosz.

Niepokój mieszkańców wzbudziło znalezienie w okolicy odpadów medycznych, które w ogóle nie powinny trafić na składowisko odpadów. Ich obecność może powodować groźne choroby u ludzi i zwierząt. Problem zgłoszono na policję. Według mieszkańców nie jest to przypadek, a zamierzone działanie, którego sprawcę upatrują w partii PiS. Sprawę nielegalnie przywożonych odpadów medycznych umorzono, gdy firma zakomunikowała, że doszło do pomyłki.

Jest to najprawdopodobniej nielegalne składowanie, niezgodne z przepisami prawnymi. – mówił Grzegorz Wielgosiński, profesor z Politechniki Łódzkiej.

Kontrola składowisk blokowana przez PiS?

Mieszkańcy Rudnej zażądali niezależnej kontroli składowiska odpadów. O pomoc zwrócili się do radnych sejmiku z komisji ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Na kontrolę w Rudnej oraz 19 innych dolnośląskich składowiskach w budżecie Dolnego Śląska w 2020 r. znalazło się 400 tys. zł. Do żadnej kontroli jednak nie doszło i pojawiły się doniesienia, że może być ona blokowana przez Michała Dworczyka z partii Prawa i Sprawiedliwości , który jest bliskim współpracownikiem premiera. W „Superwizjerze” zapytany, co sądzi o wypowiedziach radnych, którzy uważają, że to on miałby stać za blokadą kontroli odpowiedział, że są to wypowiedzi zmanipulowane i nieprawdziwe.

Zobacz również:  Świdnica: Weź udział w konkursie fotograficznym "Świątecznie w Świdnicy". Sprawdź nagrody

Pierwszy raz słyszę, żeby ktokolwiek blokował kontrolę składowisk. Powiedzieliśmy, że będą, ale przez uprawnione do tego instytucje. – komentował  w „Superwizjerze” Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego.

Według relacji radnego Patryka Wilda w 2020 roku doszło do spotkania Koalicji Prawa i Sprawiedliwości i Bezpartyjnych Samorządowców.

Mimo, że ta spawa dwukrotnie była w budżecie, dwukrotnie na wniosek Komisji Ochrony Środowiska, dwukrotnie wypadała z tego budżetu i żadnych kontroli od tej pory nie przeprowadzono. – informował Patryk Wild, radny województwa dolnośląskiego.

Według Andrzeja Mazura to PiS stoi za budowaniem w Rudnej góry odpadów i ma na to parasol ochronny.

Powiązania polityczne z firmą śmieciową

W reportażu „Superwizjera” TVN24 pokazano, że między firmą śmieciową Chemeko, a osobami związanymi z partią Prawa i Sprawiedliwości istnieje sieć powiązań. PiS zmienił ustawę, która pozwoliła na przywożenie odpadów na Dolny Śląsk z całej Polski. Przy projekcie pracował poseł Krzysztof Kubów z PiS, którego żona pośrednio powiązana jest z firmą śmieciową Chemeko. Jej była wspólniczka posiada udziały w jednej ze spółek firmy. Co więcej, syn szefa Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu jest jej pracownikiem.

To są z całą pewnością dziesiątki albo setki milionów złotych, które wcześniej by się tu nie pojawiły gdyby nie zmiana przepisów prawa. – informował Patryk Wild.

W 2019 roku wydano pozwolenie na powiększenie składowiska w Rudnej. Dokonano tego już 5 dni po zmianie prawa na nielimitowany przywóz odpadów z całej Polski. Nadal trwa proces sądowy o podmienianie opinii w dokumentacji. Oskarżonym jest były wicestarosta górowski. Pozytywne opinie o składowiskach sporządził też urząd marszałkowski oraz szef wydziału środowiska, który później został zatrudniony w Chemeko.

Bez zmiany wojewódzkiego planu gospodarki odpadowej, takie składowisko nie powinno dostać pozwolenia na budowę. – mówił Marcin Chełkowski, ekspert rynku odpadowego.

Zobacz również:  Świąteczny prezent idealny dla miłośnika zwierząt? Kup voucher na kartę roczną do zoo!

Milionowe interesy śmieciowe

O powiązaniach w śmieciowych interesach na gruncie legnickim informował Patryk Wild.

Muszę państwu opowiedzieć historię z Legnicy. Firma, której wspólnikiem jest Joanna Wojtyczka, żona Piotra Wojtyczki, pozostających w bliskich relacjach z Michałem Dworczykiem, chce założyć spalarnię śmieci w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, której wiceprezesem akurat do niedawna był jej mąż – opisywał radny.

Wspomnianą firmą jest Immobiliare, w której zarządzie zasiada wiceprezes Chemeko.

W 2021 roku na Dolny Śląsk przywieziono 278 421 ton śmieci z różnych regionów Polski. Z tego 135 323 trafiło do składowiska w Rudnej. Ich wartość wyceniana jest na 67 mln złotych. Są to gigantyczne zyski dla firmy śmieciowej, która przez wzrost odpadów na Dolnym Śląsku powiększa swój kapitał.

 Czy gdy w grę wchodzą milionowe interesy, to przepisy prawa i zdrowie mieszkańców regionu przestają mieć znaczenie?

WIĘCEJ WIADOMOŚCI

OSTATNIE WIADOMOŚCI

400x750px3