Od 2 lipca na trasie z Wrocławia do Sobótki i Świdnicy uruchomiono wagony rowerowe. W wakacje będą one kursować w soboty i niedziele. Pierwsze przejazdy już zaliczone. Czy obyło się bez utrudnień?

Koleje Dolnośląskie, jako pierwszy przewoźnik w Polsce zdecydował się na uruchomienie specjalnej linii wagonów, która będzie przewozić wyłącznie rowery. W tym celu wykorzystano dwa stare wagony towarowe. Jeden z nich będzie wykorzystywany regularnie, zaś drugi pozostanie w rezerwie. Z usługi będzie można skorzystać na trasie Wrocław – Sobótka – Świdnica. Cena biletu normalnego za przejazd na całym odcinku wynosi 17 zł. Za rower należy zapłacić 7 zł.
Przewóz rowerów tylko na wybranych stacjach
Załadunek i rozładunek rowerów jest możliwy tylko na stacjach Wrocław Główny, Sobótka Zachodnia i Świdnica Przedmieście. Jak zapewniają Koleje Dolnośląskie, pasażerowie mogą liczyć na wsparcie w przetransportowaniu roweru. Obsługa znajdująca się na miejscu pomoże w załadowaniu go do wagonu. Pokład wagonu rowerowego ma docelowo zmieścić 38 rowerów.
Oczekiwania vs rzeczywistość
Rzeczywistość szybko zweryfikowała oczekiwania, czego przykładem jest jeden z ostatnich przejazdów na trasie do Sobótki. Jak można przeczytać na profilu Twitter PrzystanekDolnyŚląsk, pociąg miał mieć odjazd o 8:50, a został podstawiony o 8:59. Linie prosiły pasażerów, by przyjść z rowerami 15 minut przed odjazdem, aby ułatwić komunikację, a same zaliczyły opóźnienie. Odjazd możliwy był dopiero po 14 minutach.
Wagony rowerowe miały wspomóc turystykę rowerową, ale na ten moment nie widać progresu w tej sprawie. W wagonie rowerowym podstawionym przez Koleje Dolnośląskie podczas tej trasy mogły znajdować się zaledwie 3 rowery. 12 pozostałych ulokowano w części pasażerskiej. Zamiast ułatwienia jest chaos i zamieszanie. Można mieć tylko nadzieję, że z czasem pociągi rowerowe zaczną jeździć tak, jak zakładano na początku.